Skip to content Skip to footer

Polska za biedna na budowę elektrowni atomowej? Czesi właśnie stawiają nową

Porównywanie polskich i czeskich doświadczeń energetycznych (nie tylko w obszarze atomu) jest niezwykle bolesne. Rzeczpospolita jawi się w takim zestawieniu jako państwo źle zarządzane i pozbawione sprawczości.

Czesi zbudują nowy blok jądrowy

Czeski rząd zatwierdził model finansowania budowy nowego bloku jądrowego w Dukowanach. Minister przemysłu i handlu Karel Havlíček poinformował o tym na swoim oficjalnym koncie w serwisie Twitter. 

Inwestycja ma kosztować około 6 mld euro i w 70 proc. zostać sfinansowana z rządowej pożyczki udzielonej państwowej spółce ČEZ. W okresie budowy nowego bloku kredyt będzie bezodsetkowy, a po jego oddaniu do użytku będzie spłacany przy oprocentowaniu rocznych wynoszącym około 2 proc.

Polacy też budują blok jądrowy, ale na razie na papierze

Polska podobnie jak Czechy upatruje w energetyce jądrowej jedynego skutecznego sposobu umożliwiającego szybką dekarbonizację gospodarki na dużą skalę. Znajduje to odzwierciedlenie w projekcie przygotowywanej strategii rządowej pt. Polityka Energetyczna Polski do 2040 r. Jednak na tym kończą się podobieństwa pomiędzy optyką władz w Warszawie i Pradze.

W latach 2009-2018 koszty funkcjonowania spółki celowej PGE EJ1 mającej wybudować siłownię jądrową wyniosły 447 mln zł. Jedynymi realnymi efektami jej funkcjonowania stało się rozpisanie, unieważnienie i ponowne rozpisanie przetargu na badania lokalizacyjne oraz opracowanie modelu finansowania inwestycji (kontrakt różnicowy) oraz jego unieważnienie (nie zaproponowano niczego w zamian).

W 2020 r. PGE tj. spółka – matka PGE EJ1 poinformowała, że na przeprowadzeniu badań lokalizacyjnych kończy się jej rola w projekcie atomowym. Podkreślono także, że PGE EJ1 powinna zostać rozwiązana, a jej miejsce zająć nowa spółka celowa budująca pierwszą polską elektrownię atomową (jest w tym logika biznesowa, ale nie ma za grosz logiki inwestycyjnej).

W latach 2009-2018 koszty funkcjonowania spółki celowej PGE EJ1 mającej wybudować siłownię jądrową wyniosły 447 mln zł. Jedynymi realnymi efektami jej funkcjonowania stało się rozpisanie, unieważnienie i ponowne rozpisanie przetargu na badania lokalizacyjne oraz opracowanie modelu finansowania inwestycji (kontrakt różnicowy) oraz jego unieważnienie (nie zaproponowano niczego w zamian).

Piotr Maciążek

Wielka Polska nie daje rady – małe Czechy wręcz przeciwnie

Porównywanie polskich i czeskich doświadczeń energetycznych (nie tylko w obszarze atomu) jest dla mnie -Polaka- niezwykle bolesne.

Okazuje się, że, wbrew powtarzanym mantrom, o tym że:

  • “biednej Polski nie stać na siłownię jądrową” – czterokrotnie mniejszym Czechom nie sprawia to problemów.
  • “Gigant energetyczny PGE nie udźwignie budowy elektrowni atomowej”, ale jego czeski odpowiednik ČEZ daje radę (inna sprawa, że spółka z Czech ma dziś dzięki sprawnej polityce konsolidacji aktywów państwowych większą kapitalizację niż cztery największe grupy energetyczne z Polski).
  • “Finansowanie z budżetu państwa energetyki jądrowej jest problematyczne i może zostać zablokowane przez Komisję Europejską” – tymczasem Czesi nie specjalnie się tym przejmują.

Puenta, która się wam nie sposoba

Ponieważ urodziłem się w Cieszynie, tuż przy granicy z Czechami, które znam dobrze, spuentuję polską epopeję atomową w sposób, który niekoniecznie spodoba się czytelnikom. Czesi nie przepadają za Polakami, uważają nasz kraj za mniej rozwinięty, gorzej rządzony, to optyka troszkę podobna do naszego postrzegania Ukrainy.

Gdy kończę kreślić ostatnie zdanie porównujące polsko – czeskie perypetie dotyczące energetyki jądrowej muszę przyznać, że stereotypy znad Wełtawy mają w sobie niestety ziarno prawdy.

Fot. Pixabay

Show CommentsClose Comments

Leave a comment