Skip to content Skip to footer

Polska odrzuci europejski “Plan Marshalla”. Stracimy dziesiątki mld zł i dziejową szansę rozwojową

Rząd ma nie poprzeć unijnego celu osiągnięcia neutralności klimatycznej do 2050 r. To nielogiczne. Tracąc pieniądze i stawiając weto działaniom klimatycznym UE wcale nie unikniemy wydawania środków finansowych i przebudowy gospodarczej. Bez polexitu to po prostu niemożliwe.

Jak informuje Polityka Insight: 17 lipca na Radzie Europejskiej Polska nie poprze unijnego celu osiągnięcia neutralności klimatycznej do 2050 r. Główny powód to wewnętrzne zawirowania w obozie Zjednoczonej Prawicy: osłabienie pozycji premiera Mateusza Morawieckiego i ostry sprzeciw Solidarnej Polski atakującej politykę klimatyczną UE.

Polska jest jedynym krajem Wspólnoty, który dotąd nie poparł osiągnięcia neutralności klimatycznej do roku 2050 r. Chodzi o sytuację, w której emisje gazów cieplarnianych generowane przez gospodarkę zostaną zrównoważone ich pochłanianiem przez naturę bądź nowe technologie. Koncepcja ta ma ograniczyć zmiany klimatu będące efektem działalności człowieka, a przy okazji umożliwić Europie “zieloną transformację”. Jej wdrożenie ma polegać na poprawie jakości życia obywateli, generowaniu nowych miejsc pracy i innowacji.

Zobacz także:

Oto rzetelna ocena kupna Lotosu przez Orlen. Czytajcie bo nie mamy jeszcze umowy reklamowej z płockim koncernem

Co państwowe PGNiG zrobi z 1,5 mld $ od Gazpromu? Na miejscu rządu kazałbym spółce przejąć upadające górnictwo i miałbym na to argumenty

Neutralność klimatyczna jest oczywiście dla Polski sporym wyzwaniem, bo jesteśmy jedynym obok Niemiec krajem UE tak silnie uzależnionym od węgla. Jednak z drugiej strony na stole leży 140 mld zł gotowe do podziału tylko na samą transformację energetyczną. Tymczasem krajowa energetyka staje się nierentowna i wymaga inwestycji, które w kwestii węgla ograniczają trendy światowe (trudność uzyskania kredytu inwestycyjnego na emisyjne źródła mocy) i krajowe (słaba dostępność nowych złóż, niska efektywność kopalń głębinowych). Poza tym cel wyznaczony na 2050 r. ma zostać osiągnięty nie na poziomie krajowym, ale wspólnotowym.

Janusz Kowalski, wiceminister aktywów państwowych.

Blokowanie przez polski rząd konsensusu europejskiego dotyczącego neutralności klimatycznej jest nielogiczne na wielu płaszczyznach.

Po pierwsze, główna pula 140 mld zł dedykowana przebudowie energetyki w krajach UE będzie rozdzielana tylko w przypadku udzielenia zgody na osiągnięcie neutralności klimatycznej i włączenie się w realizację 40%, a nawet 55% redukcji emisji do 2030 r. – co podkreśla Forum Energii.

Po drugie, nawet jeśli pozostałe środki z innych programów pomocowych trafią do naszego państwa to będą one o wiele mniejsze aniżeli mogłyby być. Aby osiągnąć cel unijny niektóre kraje będą musiały zwiększyć swoje wysiłki, aby wypełnić lukę po Polsce. Konieczne będzie zatem przesunięcie na ich potrzeby środków, które były pierwotnie przeznaczone na transformację w naszym państwie.

Wszystko to oznacza, że stracimy olbrzymie pieniądze, które mają w zamyśle Komisji Europejskiej stanowić element nowego “Planu Marshalla” dźwigającego Stary Kontynent po stratach wywołanych pandemią COVID-19. Mimo nadziei części naszej klasy politycznej wiadomo już, że będą one ściśle powiązane z dążeniem do neutralności klimatycznej. Unijny establishment uznał, że “zielona transformacja” stanowi odpowiedź np. na kryzys na rynku pracy. To zupełnie odmienna optyka aniżeli w Polsce.

Smutne jest także to, że tracąc pieniądze i stawiając weto działaniom klimatycznym UE wcale nie unikniemy wydawania środków finansowych i przebudowy gospodarczej. Bez polexitu to po prostu niemożliwe, bo np. system handlu emisjami i tak już dziś krępuje nasze węglowe aktywa. Na jego reformę zgodził się ten i poprzedni rząd (ostatnie zmiany parafował minister środowiska w rządzie Beaty Szydło – Jan Szyszko).

Fot. Kancelaria Premiera/Flickr

Show CommentsClose Comments

Leave a comment