Skip to content Skip to footer

Polaku złap się za portfel. 2 lipca państwowy monopol wraca na rynek paliw

Państwowe giganty dzięki politycznemu wsparciu nie tylko zdominowały rynek paliw od gazu ziemnego po ropę naftową czy benzynę, ale de facto zniszczyły także prywatną konkurencję. 2 lipca będzie zwieńczeniem tego procesu.

Unia Europejska czuwa nad zachowaniem konkurencji w państwach członkowskich co jest niezwykle korzystnym zjawiskiem dla konsumentów. Większa ilość dostawców usług i produktów to po prostu niższe ceny. Model ten stanowi także podstawę funkcjonowania wspólnej przestrzeni handlowej zbudowanej po drugiej wojnie światowej.

Co z wspólnym rynkiem UE? Wracają monopole?

Jednak czasy się zmieniają, a wiele państw zaczyna podważać to status quo. Dodatkowym bodźcem okazała się także pandemia koronawirusa wymuszająca na głównych gospodarkach gigantyczne wsparcie dla prywatnych podmiotów by chronić miejsca pracy. Widać już, że część krajów wykorzystuje takie ruchy do przejmowania prywatnych spółek lub obejmowania w nim udziałów.

Trend zmierzający do koncentracji własności państwowej i protekcjonizmu nasila także rosnąca konkurencja światowa ze strony Azji. Może on docelowo stanowić większe wyzwanie dla trwałości Unii Europejskiej niż kryzysy: migracyjny, strefy euro czy rosnących nierówności na linii północ – południe.

Polska też buduje swoje monopole

Polska nie jest biernym obserwatorem tego co się dzieje. Doskonałym tego przykładem jest postępująca “polonizacja” kolejnych strategicznych branż w gospodarce krajowej od bankowości po energetykę i paliwa. Wbrew deklaracjom politycznym proces ten nie pozostanie obojętny wobec zasobności polskich portfeli. Powód jest prosty: rośnie znaczenie monopoli w obszarach kluczowych dla życia każdego Polaka, mimo, że powinno być zupełnie odwrotnie. Będąc członkiem Unii Europejskiej zobowiązaliśmy się przecież do liberalizacji rynku.

W obszarze gazu ziemnego nadal deklarujemy, że będziemy zwiększać konkurencję. Jednak póki co działania ustawowe uderzyły w konkurencję państwowego molocha PGNiG doprowadzając ją do bankructwa (to trochę mniej drastyczna wersja zaorania sektora energetyki wiatrowej jedną ustawą). Czy ktoś jeszcze pamięta, że dwa, trzy lata temu rękawicę próbowały rzucić mu spółki takie jak HEG czy Duon?

Zobacz także:

Państwowa Agencja Atomistyki: Zaobserwowano podwyższony poziom radiacji. Nie należy jednak panikować

Wielka akcja Greenpeace. Ekolodzy uderzają w polski węgiel i…gaz

Megakoncern zwalczy monopole międzynarodowe a stworzy krajowy

W branży paliwowej już 2 lipca może zakończyć się proces konsolidacyjny łączący Orlen i Lotos. W efekcie powstanie podmiot dominujący, który zakończy grę pozorów. Dotąd wspomniani już wyżej, dwaj najwięksi konkurenci na rynku detalicznym w zakresie dostaw paliwa w Polsce, udawali konkurencję mając tego samego właściciela – skarb państwa. Za kilka dni gra pozorów się zakończy.

Żeby było śmieszniej agencja Bloomberg informowała o tym, że Komisja Europejska była wstępnie sondowana w zakresie przejęcia przez Orlen spółki PGNiG. Mam już nawet pomysł jak można nazwać nowo powstały w wyniku takiej transakcji podmiot.

Co myślicie państwo o CPN-ie?

Postępuje “polonizacja” kolejnych strategicznych branż w gospodarce krajowej od bankowości po energetykę i paliwa. Wbrew deklaracjom politycznym proces ten nie pozostanie obojętny wobec zasobności polskich portfeli. Powód jest prosty: rośnie znaczenie monopoli w obszarach kluczowych dla życia każdego Polaka, mimo, że powinno być zupełnie odwrotnie. Będąc członkiem Unii Europejskiej zobowiązaliśmy się przecież do liberalizacji rynku.

Paweł Siwiec

Oczywiście nieco hiperbolizuję z tym CPN-em. Powstanie megakoncernu zrzeszającego potencjalnie Orlen, Lotos, Energę i PGNiG stworzyłoby giganta, który w warunkach globalnych byłby po prostu normalnej wielkości podmiotem mogącym konkurować w warunkach coraz szybciej pędzącego światowego peletonu.

Tyle tylko, że dla statystycznego “Kowalskiego” korzyści mogą okazać się póki co niewielkie. Za ekspansję międzynarodową zapłaci bowiem monopolem krajowym, który w perspektywie krótkoterminowej na pewno odbije się na cenach np. na stacjach. Nie będą to kwoty porażające biorąc pod uwagę, że w litrze paliwa dziś około 3 zł to i tak poziom podatków, akcyzy, marży rafineryjnej etc.

Nie zmienia to jednak faktu, że będą i warto mieć to na uwadze.

Fot. Pixabay

Show CommentsClose Comments

Leave a comment