Skip to content Skip to footer

Media informują o zielonych ludzikach na Białorusi. Ekspert: To może być dezinformacja Łukaszenki

Sensacyjna informacja o tym, że pod Mińskiem zatrzymano ponad 30 bojowników prywatnej firmy wojskowej (tzw. Grupy Wagnera) są najprawdopodobniej kolejną częścią walki informacyjnej, które prowadzi Białoruś i Rosja w kontekście zbliżających się wyborów prezydenckich w tym pierwszym państwie.

Nie ulega najmniejszej wątpliwości, że zbliża się decydująca faza walki prezydenta Białorusi Aleksandra Łukaszenki o otrzymanie władzy, którą w drodze demokratycznych wyborów zdobył w 1994 r. Walki tym bardziej trudnej, gdyż w ostatnich latach wydaje się, że to Rosja, od której Białoruś została uzależniona gospodarczo, militarnie i politycznie, jest bardziej zmęczona Mińskiem niż Zachód, który to przez wiele lat próbował jeśli nie obalić, to przynajmniej nakłonić „ostatniego dyktatora Europy” do liberalnych reform i transformacji ustrojowej.

Zobacz także:

Orzeł Biały wyląduje na Białorusi. Ropa z USA wzmocni Łukaszenkę?

Płonie kolejny sąsiad Polski. Kandydaci na prezydenta RP wolą rozmawiać o LGTB

Prezydent Łukaszenka dzięki tej grze między Zachodem a Rosją, mimo, że formalnie będąc sojusznikiem tej drugiej, ugrał wiele i przede wszystkim, władzę utrzymał. Rosja pod wodzą Władimira Putina nie lubi jednak zbyt samodzielnych sojuszników, a zwłaszcza takich, którzy prowadzą z nią twardą grę, korzystając często z szantażu. Dlatego też od dwóch lat trwają negocjacje w sprawie zwiększania stopnia integracji pomiędzy oboma krajami, której Mińsk się opiera. Z drugiej jednak strony, nawet „krnąbrny” A. Łukaszenka jest nadal w interesie Moskwy, gdyż cywilizacyjnie jest on prorosyjski, strategicznie Rosja musi utrzymać Białoruś, a potencjalna operacja zmiany lidera tego państwa niesie za sobą duże ryzyko. Stąd Moskwa raczej stawia na A. Łukaszenkę, ale chce rozbić jego coraz lepsze relacje z Zachodem oraz jeszcze bliżej związać Mińsk z sobą.

Nawet „krnąbrny” A. Łukaszenka jest nadal w interesie Moskwy, gdyż cywilizacyjnie jest on prorosyjski, strategicznie Rosja musi utrzymać Białoruś, a potencjalna operacja zmiany lidera tego państwa niesie za sobą duże ryzyko.

Michał Sadłowski

W związku z tym, wydaje się, że wypuszczona przez białoruską państwową Agencję BELTA dokładnie o godz. 15:00 informacja pt. „Pod Mińskiem zatrzymano 32 bojowników zagranicznej prywatnej firmy wojennej” ma określone zdanie. Najprawdopodobniej chodzi o wysłanie przez A. Łukaszenkę dla świata zachodniego sygnału, że Rosja będzie próbowała ingerować w najbliższe wybory prezydenckie i to nie po stronie A. Łukaszenki. Czyli: „Wy, tam na Zachodzie, już wiecie, że A. Łukaszenka musi wygrać, i nawet ewentualne rozgromienie protestów z powodu wyborów jest również w Waszym interesie. Bo inaczej Moskwa zrobi przewrót i wybierze kogoś, kto włączy to państwo do Rosji”.

A. Łukaszenka gra bardzo ryzykownie, wykorzystując naciski, które otaczają go z każdej strony. A dzisiejsza, werbalnie antyrosyjska, informacja o Grupie Wagnera, jest najprawdopodobniej w swojej istocie  i w intencji Mińska obliczona na kolejne ogranie Zachodu i Rosji.

Show CommentsClose Comments

Leave a comment